Tagi

, , , , , , , , , ,

Z Marrakeszu udałam się w stronę Essaouira (As-Suwajra) zwanej dawniej Mogadorem.

Po drodze wstąpiłam do przydrożnej restauracji.

Takie były ceny.

Minęłam również drzewa arganowe, na których stały kozy.

Z ciekawostek to drzewo arganowe narysowane jest na marokańskim banknocie50 dirhamów.

Pojechałam dalej

i dojechałam do As-Suwajry. To warowne, portowe miasto zostało założone przez Portugalczyków w połowie XV wieku. W latach 70. XX wieku była tutaj mekka hipisów, natomiast dzisiaj wciąż jest miastem artystów i globtroterów.

Na wprost Oceanu Atlantyckiego wznoszą się zewnętrzne mury z ostro zakończonymi blankami, które miały bronić miasto przed atakiem z wody. Wewnętrzne mury z kwadratowymi blankami są typowe dla budowli islamskich. Mają trzy bramy prowadzące do mediny.

Brama Portowa (Porte de la Marine), prowadząca do doków, jest zwieńczona klasycystycznym trójkątnym frontem. W XVIII wieku 40% statków handlowych pływających po Atlantyku zawijało do As-Suwajry. To tutaj przybywały karawany z krain położonych na południe od Sahary z towarami, które wywożono następnie do Europy. As-Suwaja była kiedyś największym portem sardynkowym w Maroku. Wciąż znajduje się tutaj tradycyjna stocznia, w której buduje się drewniane łodzie i kutry.

Spacerowałam po medynie, która jest pełna wąskich i krętych uliczek. Znajduje się tutaj wiele sklepików z wyrobami z drewna tui, z których słynie to miasto. W centrum mediny wybudowano Wielki Meczet, a dalej na północ znajduje się targ.

Spacerując minęłam kilka cukierni. W jednej z nich kupiłam poniższe słodkości.

Można tutaj kupić również torebki, buty czy przyprawy.

Bez problemu można wymienić walutę,

zjeść naleśniki lub obejrzeć panie, które ręcznie robią olej.
 

W restauracji Il Mare zjadłam posiłek.

Warto chodząc uliczkami przyjrzeć się wspaniałym drzwiom.
 
 

Jeszcze zobaczyłam mury z góry i udałam się na plażę.




Potem pojechałam w dalszą drogę. Zatrzymałam się przy Cooperative Marjana. Tutaj zobaczyłam proces otrzymywania naturalnego oleju arganowego.
Do wyprodukowania metodą tradycyjną 1 litra tego płynu, potrzeba 30-35 kg owoców (zbiór z 7-8 drzew) i 8 godzin pracy. Zgodnie z tradycją zajmują się tym wyłącznie kobiety i nadal w wielu miejscach przygotowuje się go ręcznie.

Pierwszy etap obróbki to zmiażdżenie twardego orzecha i wyłuskanie ziaren. Kobiety rozbijają skorupy orzecha uderzając je w twardą, gładką pestkę granitowym kamieniem. Wydobyte ziarna następnie są prażone w glinianych piecach (w przypadku oleju spożywczego), a następnie mielone. Orzechy przeznaczone na olej kosmetyczny nie są poddawane prażeniu.

Po zmieleniu powstaje oleista masa, z której ręcznie wyciska się olej. Olej arganowy zwany „płynnym złotem Maroka” to jeden z najbardziej cenionych i najdroższych olejów na świecie. Coraz częściej stosuje się go w kosmetyce również w krajach europejskich.

Do celów spożywczych stosuje się olej z prażonych orzechów arganowych – nie poleca się go jako składnika kosmetyków. Olej arganowy spożywczy pachnie orzeszkami. Kosmetyczny olej arganowy otrzymywany jest wyłącznie z nieobrabianych termicznie, surowych orzechów arganowych, dlatego różni się zapachem.

http://coopmarjana.com/en/

Spróbowałam tutaj oleju arganowego, marokańskiej pasty Amlou (alternatywa dla znanego wszystkim masła orzechowego) i miodu.

W sklepie można było kupić różne rzeczy.

I pojechałam dalej do Agadiru, o którym już pisałam na początku mojej podróży. Po drodze zatrzymałam się jeszcze nad Oceanem Atlantyckim.

To już ostatni post o Maroku. Mam nadzieję, że na tyle przybliżyłam Wam ten kraj, że już wiecie czy warto tutaj przyjechać.

Reklamy