Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

Biskupia Górka to część miasta Gdańska i wzniesienie (60,8 m n.p.m.) z osiedlem, przez które przebiega granica dzielnic Śródmieście i Chełm.

Pierwsza informacja o tym miejscu pochodzi z dokumentu Mściwoja II z 1277 roku. Książę Pomorski obiecał przebywającemu w Gdańsku biskupowi uwolnienie wszystkich jego posiadłości od opłat. Na szczycie pagórka wybudowano wtedy drewniany dwór, w którym mogli przebywać duchowni.
W 1380 roku na dworze gościł biskup Zbylut, który postanowił wznieść nową, tym razem murowaną budowlę. Niestety nie przetrwała ona długo, ponieważ w 1414 roku Krzyżacy kazali ją rozebrać.
Teren ten należał do biskupów aż do drugiego rozbioru Polski. Stracili oni jednak tak naprawdę kontrolę nad tym terenem w momencie tworzenia fortyfikacji. Nie wszyscy mogli mieć również wstęp na ufortyfikowany szczyt wzgórza. Biskupi w XV wieku fizycznie opuścili ten teren i przenieśli się na Chełm.

Na zboczu powstała wioska, która obejmowała około 35 ha gruntów, w jej skład wchodziło 6 zagród w 1444 roku. Natomiast pod koniec XVI wieku było ich już 15.

Biskupia Górka była takim miejscem z którego Gdańsk był wielokrotnie atakowany. Dopiero w XVII wieku (1623 roku) Zygmunt III Waza wystosował do rajców miejskich Gdańska odezwę, aby zrobili porządek z tym miejscem ponieważ stanowiło zagrożenie dla miasta. W 1628 roku rozpoczęły się prace nad naziemnymi fortyfikacjami. Powstał Szaniec Szwedzki i 3 bastiony (Zbawiciela, Pośredni, Ostroróg). Same bastiony tworzyły jedne z ciągów fortyfikacji Gdańska.

Przy okazji Biskupiej Górki należałoby również wspomnieć Nataniela Wolfa. Ten lekarz, przyrodnik i astronom był związany z Gdańskiem. Z zapisków wiadomo, że był on prekursorem stosowania surowicy w celu szczepienia przeciwko ospie. W 1780 roku działające w Gdańsku Towarzystwo Przyrodnicze zakupiło na bastionie Ostroróg miejsce pod budowę obserwatorium astronomicznego. To obserwatorium nazwane „Dostrzegalnia Gwiazd” wybudował i wyposażył właśnie Nataniel Wolf. Astronom zmarł w grudniu 1784 roku w czasie epidemii grypy. Legenda mówi, że astronom wierzył iż medycyna rozwinie się w ciągu 100 lat na tyle, że powróci do żywych. Został pochowany obok obserwatorium, w specjalnej drewnianej kapsule, wypełnionej płynem podobnym do formaliny, który miał zakonserwować jego zwłoki. Obserwatorium zostało zniszczone w 1813 roku wraz z trumną i nagrobkiem samego Nataniela Wolfa. Kiedy po niespełna 100 latach otwarto trumnę nic w niej nie znaleziono.

W latach 1818-1819 wybudowano u podnóża Biskupiej Góry zbór menonicki. Mennonici przybyli do Gdańska uciekając przed prześladowaniami religijnymi. Ufali, że to tolerancyjne miasto pozwoli im tu zamieszkać i nie będzie zmuszało do składania przysięgi wojskowej (nie składa się takich przysiąg w tym wyznaniu). Niestety w Gdańsku obywatelstwo zarezerwowane było tylko dla luteran i katolików. Gdańsk chciał lokować poza miastem zarówno Żydów jak i Menonitów. Obecnie w tym miejscu znajduje się Kościół Zielonoświątkowy.
Spacer zacznę właśnie od tego pomenonickiego kościoła w stylu klasycystycznym – najstarszej tego typu budowli w Europie.

Idąc dalej przechodzę obok jednego z pierwszych gdańskich murali – Martin Luther King namalowany przez Tomasza Bielaka.

Do początków XIX wieku były tutaj fortyfikacje i bastiony, które zostały rozebrane na początku XX wieku. Była tutaj również fosa. Takie umiejscowienie powodowało, że Biskupia Górka była traktowana jako przedmieście Gdańska, a przecież jest to Śródmieście Gdańska.

Po drugiej stronie ulicy, w oddali widać budynek w którym od 1949 roku mieści się Dyrekcja Okręgowa Lasów Państwowych – to tylko taka ciekawostka.

Natomiast ja idę dalej i skręcam w lewo, w uliczkę za muralem. Mijam poniższy budynek przy ulicy Biskupiej 35, w którym przez długie lata mieścił się m.in. zakład fryzjerski.

Biskupia Górka ma to szczęście, że praktycznie nie została zniszczona podczas II Wojny Światowej. Świadectwo, kto zamieszkiwał na tych terenach można zobaczyć na kamienicach – dawne napisy w języku niemieckim. Ten poniższy napis świadczy o tym, że sprzedawano tutaj mleko. Można znaleźć jeszcze na innych budynkach pozostałości napisów, ale naprawdę zostało ich już niewiele.

Widać również, że niektóre budynki nie wyglądają tak jak za dawnych lat. W tym z czerwonej cegły (przy ulicy Biskupiej 6) widać miejsce gdzie był dołączony kolejny budynek.
 

To widok na ulicę Biskupią.

Idę dalej tą ulicą w górę. Po prawej stronie mam ulicę Na Stoku. Znajduje się tutaj ten poniższy budynek z oryginalnymi drzwiami, w których umieszczono inicjały właścicieli.

Kiedyś na Biskupiej Górce było dużo więcej balkonów, ale po tym jak jeden z nich spadł zaczęto je usuwać. Były tutaj również przedproża ale usunięto je w momencie układania wodociągu.

Idąc dalej przechodzę koło budynku na ulicy Biskupiej 29. To bardzo ciekawa kamienica. Na szczycie jest jeszcze data, która świadczy, że powstała ona pod koniec XIX wieku (1891). Na fasadzie jest również napis w języku niemieckim, po polsku brzmiałby: „Bój się Boga, czyń prawdę, nie chowaj się przed nikim.” Kamienice do końca II Wojny Światowej miały księgi adresowe, które są do dzisiaj dostępne w języku niemieckim. Można z nich wyczytać kto mieszkał w jakim lokalu oraz kto był późniejszym właścicielem.
 

Następnie przystanęłam przed dawnym budynkiem inspektora zarządzającego wałami.

Gdybym poszła schodami do góry to doszłabym do Pohulanki. W tamtym miejscu 4 lipca 1946 roku odbyła się publiczna egzekucja przez powieszenie niemieckich nadzorczyń kobiet żydowskich i gońców obozu Stutthof. Jedenaście osób przyjechało osobnymi furgonetkami. Każdy z samochodów zaczepiony był o inny podest z szubienicą. W atmosferze festynu co dwadzieścia minut strącano i wieszano kolejną osobę. Ponieważ zakłady pracy dały pracownikom wolny dzień to na to „widowisko” mógł przyjść każdy.

Ja jednak skręciłam w lewo i poszłam dalej ulicą Biskupią. Poniżej kamienica przy ulicy Biskupiej 19.

Idę coraz wyżej i w pewnym momencie widzę w głębi poniższy budynek pod nr 24C, niemal na szczycie Biskupiej Górki, gdzie zapewne mieściło się kierownictwo „Miejskiego Placu Sportowego” i boisko. Widać część napisu Städt. Sportplatz Bischofsberg.

Uliczka ta jest w pobliżu Gdańskiej Szkoły Wyższej, która mieści się w Reducie Biskupiej Górki z początku XIX wieku.

W oddali widać wieżę Schroniska Młodzieżowego o którym jeszcze opowiem.

To jest teren dawnych koszar. Zostały zbudowane w latach 1828-1833 i wyglądały praktycznie tak jak obecnie można je oglądać, na planie trapezu. Środkowa część przeznaczona była dla szeregowców i podoficerów, w bocznych znajdowały się magazyny. Koszary umieszczono w sporej odległości od bastionów co dawało im dodatkową ochronę. Są tutaj również dwie kaponiery (stanowiska strzelnicze).

Na poniższym budynku widnieje tabliczka z napisem, że są to dawne koszary.

Warto również wejść do budynku Gdańskiej Szkoły Wyższej i zobaczyć wnętrza (należy zejść schodami w dół).

Można zobaczyć jak grube były mury.




Wyszłam z budynku szkoły i stanęłam przed tym budynkiem. Tu znajduje się zamurowane podziemne przejście – bardzo dobrze zachowane.

Teraz jestem u podnóża dawnego schroniska. Schronisko jest najwyższym punktem widokowym Gdańska.

Schronisko Młodzieżowe im. Pawła Beneke (Paul-Beneke-Jugendherberge) zostało zbudowane przez Niemców w latach 1938-1940. Budynek miał być utrzymany w stylu krzyżackich budowli. W niespełna 1,5 roku powstał ogromny obiekt w kształcie czworoboku, w którym mieściło się 500 osób. Obiekt został otwarty na początku 1940 roku i różne szkolenia przechodziła tutaj młodzież niemiecka. Było to wtedy największe schronisko w Europie. Sam taras miał
1200 m². Do budowy tego budynku użyto 1,5 mln cegieł, w większości robionych ręcznie. Ma wspaniałą, 25-metrową wieżę z której roztacza się przepiękny widok na Gdańsk. Wieża posiadała 22 dzwony i specjalny mechanizm kurantowy. Raz dziennie, w południe z boku wieży odbywała się inscenizacja: wyjeżdżały dwa okręty (jeden Pawła Beneke, a drugi nieprzyjaciół) i jeden z nich tracił maszt. Obecnie obiekt ten zajmuje Wojewódzka Komenda Policji i z tego względu wejście na ten teren jest niemożliwe. Aby wejść do środka trzeba złożyć podanie, a i tak można się nie dostać.

Jeszcze kilka słów kim był Paweł Beneke – to gdański żeglarz i kaper. Największą sławę przyniosło mu zdobycie u wybrzeży Anglii płynącej z Brugii do Southampton florencko-burgundzkiej galery „San Matteo” (27 kwietnia 1473), na której znajdował się obraz ołtarzowy Sąd Ostateczny Hansa Memlinga. Początkowo obraz ten umieszczony był w Kościele NMP w Gdańsku (teraz znajduje się tam kopia). Obecnie oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym w Gdańsku.

Przedzierając się przez drzewa należy uważać, ale warto zobaczyć rzygacze (zakończenia rynny dachowej) oraz wspaniałą panoramę Gdańska.

Idąc dalej można zobaczyć na budynku rzeźbę Neptuna na koniu.

Potem zeszłam ulicą Biskupią do numeru 30. Można tam zobaczyć stare dzwonki.
 

Z kolei na ulicy Na Stoku 12B warto wejść i zobaczyć podwórza domów.


 

Poszłam dalej i zatrzymałam się przy budynkach na ulicy Na Stoku 23 i 25. Tak oddzielone były kiedyś budynki. Na budynku Na Stoku 25 pozostały napisy.
 

A to już budynek przy ulicy Na Stoku 35. Znajdowała się tutaj piekarnia i sprzedawano chleb i ciastka – pozostał oryginalny napis, który o tym świadczy. Można zobaczyć jeszcze miejsce w którym było oryginalne wejście do piekarni. Chleb i inne wypieki sprzedawano tutaj jeszcze po wojnie.
 

Idąc dalej mija się ciekawe metalowe balkoniki. Taka metalowa konstrukcja była zastosowana w większości budynków. Zachowały się tylko tutaj.

Wcześniej pisałam o koszarach i podziemnym, zamurowanym przejściu. W tym miejscu znajduje się wyjście.

Naprzeciwko tego miejsca można zobaczyć niemiecki właz studzienki

oraz Mostek Napoleoński. To jeden z obiektów odnośnie których cały czas historycy się sprzeczają – czy powstał w czasach napoleońskich czy może wcześniej lub później. Jest to jeden z charakterystycznych punktów tego miejsca. Na Mostku Napoleońskim umieszczono datę renowacji 2001. Znajduje się tutaj dziura – szyb wentylacyjny, który jest dowodem na kolejne fortyfikacyjne miejsce na Biskupiej Górce, która w swojej historii była głównie miejscem militarnym. Przy koszarach Prusacy wybudowali podziemną klatkę schodową, która miała łączyć bastiony i fortyfikacje na Biskupiej Górce z bastionami od strony Starego Przedmieścia. Od strony torów również zbudowano klatkę schodową, która jest obecnie niedostępna. Są zatem dwie klatki schodowe dobrze zachowane, ale niedostępne dla zwiedzających.

Jestem już przy Kanale Raduni, który też jest zabytkiem. Wybudowany na początku XIV wieku przez Krzyżaków miał doprowadzać wodę do młynów, które Krzyżacy wybudowali w centrum miasta. Kanał był też źródłem wody pitnej – z tego powodu był zapewne również źródłem epidemii, które dziesiątkowały miasto.

Idąc do mostku wzdłuż kamienic od strony kanału można zobaczyć jeszcze pozostałości pięknych balkonów. Kamienice miały również przedproża. Zmiany dokonały się zwłaszcza po II Wojnie Światowej. Ten poniższy wykusz znajduje się na ul. Zaroślak 1 przy Moście Napoleońskim.

Na elewacjach kamienic wzdłuż Kanału Raduni, zobaczyć można schody, po których zostały tylko poręcze i drzwi umieszczone kilka metrów nad ziemią. Trzeba sobie wyobrazić, że 100 lat temu Gdańsk wyglądał zupełnie inaczej i do domów wchodziło się od strony wody po przerzuconych nad Kanałem Raduni mostkach.


Natomiast odwracając się w drugą stronę ma się przed sobą taką panoramę Gdańska.

Idąc dalej w stronę kościoła pomenonickiego o którym pisałam na początku, po lewej stronie, w głębi widać napis. To jedyna informacja dotycząca cmentarza, który kiedyś w tym miejscu się znajdował. Z powodu ograniczonego miejsca w otoczonym fortyfikacjami Gdańsku rozpoczęto zamykanie oraz likwidację przepełnionych cmentarzy przykościelnych. Zakładano nekropolie poza wałami, również u podnóża Biskupiej Góry. Teren pomiędzy dzisiejszymi ulicami Na Stoku, Salwator, a Kanałem Raduni był częścią cmentarza kościoła Św. Zbawiciela. Cmentarz założony został zaraz po zarazie w 1634 roku. Północna jego część została udostępniona parafii św. Jana. Chowano tutaj także parafian z kościołów św. Katarzyny, Najświętszej Marii Panny, a nawet kaplicy św. Anny. Chowania zmarłych zaprzestano dopiero w 1946 roku.
Informację (napis) o tym cmentarzu umieszczono w czerwcu 2012 roku. Obecnie w tym miejscu znajduje się szkoła.

Z ciekawostek to w filmie „Walet pikowy” z 1960 roku plenery również pochodzą z Biskupiej Górki.

Mam nadzieję, że pokazując ten ciekawy teren zachęciłam Was do spaceru. Ponieważ prace rewitalizacyjne mają rozpocząć się w 2018 roku to polecam przyjść jeszcze przed ich rozpoczęciem. Niestety w Gdańsku bardzo często po rewitalizacji ciekawe miejsca tracą swoją historię…

Reklamy