Tagi

, , , , , , , ,

Ostatniego Sylwestra postanowiłam obchodzić w Las Vegas. Długo zastanawiałam się gdzie ostatecznie go spędzić ponieważ ofert jest zawsze bardzo dużo w tym mieście. Każdy hotel chce przyciągnąć jak największą liczbę turystów na swoje imprezy. Odbywają się też koncerty – w tym roku można było spędzić czas słuchając m.in. Celine Dion.
Wybrałam największe na świecie koło widokowe – High Roller.

https://www.vegas.com/newyears/

Już kilka dni przed Sylwestrem można było kupić fikuśne maski, okulary, korony, czapki.

W sklepach pojawiły się różne pojemniki do drinków. Ja również miałam jedną z takich plastikowych butelek i mogłam ją bez problemu wnieść na High Roller

 

Znalazłam również wódkę BELVEDERE 375 ml za 23,99 USD.

Idąc nocą sylwestrową zobaczyłam, że wjazdy do hoteli były blokowane specjalnie poustawianymi samochodami dla bezpieczeństwa.

Wszędzie było bardzo dużo policji. Sprawdzano duże torebki, plecaki itd.

Idąc na imprezę sylwestrową wstąpiłam jeszcze do The Venetian Hotel.

Dotarłam w końcu do High Roller. Diabelski młyn, który udostępniono
w 2014 roku, wynosi gondole z turystami na wysokość 167 metrów.
Chętnych, aby w tym miejscu spędzić Sylwestra było sporo. Trzeba być o wyznaczonej godzinie ponieważ w przypadku spóźnienia wyznaczona kabina odjedzie i niestety osoby nie będą mogły skorzystać z innej.
 

Po wejściu musiałam pokazać bilet, sprawdzono mi również paszport. Następnie udałam się schodami do góry i weszłam do sali w której był bar. Można tutaj skorzystać także z toalety.

Osobom przydzielono kabiny i Pani z numerkiem prowadziła turystów do kabin. W kabinie było do 15 osób, każdy miał sporo miejsca i mógł spokojnie zrobić zdjęcia. Szampan wszystkich rozweselił i wspólnie bardzo fajnie się bawiliśmy robiąc sobie nawzajem zdjęcia.

Ludzie byli różnie ubrani – jedni elegancko, inni sportowo.

A tak wyglądały fajerwerki oglądane z High Roller. W każdej kabinie była kelnerka i nalewała szampana.

 

Po skończonych fajerwerkach pozwolono turystom posiedzieć jeszcze w kabinach, pooglądać panoramę i wypić szampana. Po wyjściu z kabiny można było kupić zdjęcia.

Następnie przeszłam się jeszcze po kasynach.

Idąc w stronę mego noclegu zobaczyłam samochody sprzątające miasto. W dalszym ciągu widać było sporo wozów policyjnych.

A potem poszłam na śniadanie do Denny’s America’s Diner. Jak widać nie tylko ja wpadłam na ten pomysł 🙂

https://locations.dennys.com/NV/LAS-VEGAS/200141

Po śniadaniu udałam się w stronę Stratosphere Hotel, w którym nocowałam.

Po drodze minęłam kolejne ślubne kaplice.

W końcu dotarłam do hotelu i kolejne godziny spędziłam w kasynie grając na automatach i w Blackjacka.

Reklamy