Tagi

, , , , , , , , ,

Następnego dnia postanowiłam pojechać do Czekoladowych Wzgórz – jednego z najbardziej charakterystycznych punktów całych Filipin.

Najpierw wsiadłam do jeepneya, który odchodzi z głównej ulicy i pojechałam nim do Tagbilaran. Przejazd ponad 30 minut kosztował 25 pesos. W środku było bardzo dużo ludzi.

W tym jeepneyu spotkałam bardzo sympatyczną miejscową dziewczynę, która powiedziała jak najlepiej dojechać do Czekoladowych Wzgórz. Następnie odprowadziła mnie do właściwego autobusu, abym nie miała problemu z dojazdem. Bilet kosztował 55 pesos.

No i pojechałam w stronę Czekoladowych Wzgórz.

Autobus przejeżdża przez Loboc – tutaj można popływać barkami z napędem motorowym, które są przerobione na restauracje. Najlepiej popłynąć wieczorem, gdyż można wtedy zobaczyć świetliki gromadzące się tuż nad powierzchnią wody.

Autobus ma przystanek przy drodze i potem trzeba podejść z 800 metrów drogą w górę. Przy drodze znajduje się kilka sklepów, w których można kupić m.in. różne koszulki.

Bilet na Czekoladowe Wzgórza kosztuje 50 pesos.

Potem zaczęłam iść pieszo w górę.

Są tutaj organizowane również wycieczki różnymi pojazdami.

Szłam dalej – to podejście do góry nie jest męczące.

Już wchodząc widać w oddali te wzgórza.

Czekoladowe Wzgórza można obejrzeć tylko z punktu widokowego w miejscowości Carmen. To kompleks około 1770 wapiennych pagórków o wysokości 40-120 m w kształcie stożków. Wzgórza nie mają nic wspólnego ani z kakaowcem, ani z samą czekoladą. Nazwę zawdzięczają trawie, która w porze suchej (luty-maj) zmienia swój kolor na brązowy. Ciekawostką jest to, że wśród wzgórz nie występują charakterystyczne dla tego rejonu jaskinie.

Istnieje wiele legend na temat powstania tego miejsca. Według jednej z nich, żyły kiedyś 2 olbrzymy, które walczyły ze sobą obrzucając się skałami, kamieniami i piaskiem tak długo, aż się w końcu zmęczyły. Inna legenda głosi, że pewien olbrzym zakochał się w śmiertelniczce i kiedy ta zmarła tak płakał, że dzięki tym łzom uformowały się wzgórza.

Na tym punkcie widokowym znajduje się także dzwon, w który turyści dzwonią.

Poniżej pokazałam jedno z popularniejszych miejsc przy którym turyści robią zdjęcie.

Jest też kaplica.

Są tutaj również sklepy, w których można kupić koszulki, magnesy, kartki.

Obejrzałam również występ dzieci.

Potem zeszłam z powrotem na dół do głównej ulicy skąd pojechałam do kolejnego miejsca, które chciałam zobaczyć.

Reklamy