Tagi

, , , , , , , ,

Znalazłam się w Sabang po to, aby zobaczyć jedną z największych atrakcji Palawanu czyli Podziemną Rzekę (Puerto Princesa Subterranean River National Park). To jeden z siedmiu nowych cudów natury z 2011 roku. Samą rzekę wpisano już w 1999 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Jadąc do tego miejsca nasłuchałam się różnych rzeczy co do rezerwacji wycieczki. Chciałam zatem, aby hotel mi ją zarezerwował i obiecał, że to zrobi. Niestety okazało się, że nie dokonał rezerwacji. Na miejscu, po przyjeździe kilka osób mówiło mi, że powinnam iść na 9:00 na przystań skąd odpływają łodzie płynące do Podziemnej Rzeki i tam kupić wycieczkę. Wydawało mi się, że 9:00 to za późno i miałam rację.

Rano, już o 7:00 wyszłam z domku i poszłam w stronę przystani. Idąc robiłam zdjęcia.

Na przystani byłam około 7:20 i jak się okazało była to bardzo dobra pora.

Załatwiłam formalności – najpierw wypełniłam dokumenty i kupiłam wstęp za 735 pesos. Potem kupiłam bilet na łódź – cena zależy od ilości osób. Wystarczy 6 osób i wtedy bilet kosztuje 188 pesos (1130 pesos za łódź). Maksymalnie może być 8 osób na łodzi, ale cena niewiele się już wtedy różni. W przypadku 8 osób bilet kosztuje 183 pesos (1465 pesos za łódź).

Ponieważ musiałam poczekać na 3 osoby, aby było 6 osób na łodzi to poszłam jeszcze po sok z mango. Kupiłam sam sok – bez wody czy lodu; duża porcja za 100 pesos. Był pyszny. Z takiego soku z mango słyną Filipiny.

Na przystani zobaczyłam też tablicę pokazującą alokację budżetu.

Potem wróciłam na nabrzeże i okazało się, że już jest komplet (6 osób) i możemy płynąć. Byłam zatem na pierwszej łodzi która wypłynęła już o 7:45 – warto być na pierwszej łodzi. Najpierw kazano nałożyć kamizelki po czym płynęłam z 20 minut łodzią.

Dopłynęłam do parku i musiałam zejść do wody i przejść na brzeg. Najlepiej zatem mieć klapki lub buty, w których można chodzić po wodzie.

Tutaj przeszłam kawałek po lądzie do stanowiska, gdzie dawano audio guide i pokazywano jego obsługę oraz wydawano kaski ochronne.

Następnie poszłam jeszcze z 300 metrów lądem do rzeki, gdzie czekały kajaki.

Wsiadłam i zaczęliśmy płynąć.

Jest to jedna z nielicznych podziemnych jaskiń na świecie, do których można wpłynąć. Długość rzeki to około 8 km co czyni ją najdłuższą podziemną rzeką na świecie. Trasa wycieczkowa sięga 1,5 km w głąb.  Na trasie jest jedna z największych komnat. Przewodnik opowiadał i pokazywał stalagmity w jaskini. Było tutaj mnóstwo nietoperzy, które pod wpływem zapalanego światła cały czas latały. Jak już pisałam byłam na pierwszej łodzi płynącej tego dnia do jaskini i gdy przewodnik zgasił światło to w tych ciemnościach słyszało się tylko te nietoperze i to robiło niesamowite wrażenie.

A to film z wnętrza i latające nietoperze.

 

Potem wróciłam na brzeg. Tu oddałam kask i audio guide. Wracałam tą samą drogą.

Aby dostać się na łódź też trzeba było najpierw wejść do wody, a następnie po drabince wejść do łodzi. Potem popłynęłam z powrotem na przystań do Sabang.

Całość tej wycieczki trwała do 9:15, zatem zajęła ona 1,5 godziny.

Na przystani jest łazienka i można się opłukać po tej podróży. Łazienka kosztuje „co łaska”.

Potem poszłam po bagaż, gdyż chciałam pojechać do El Nido. Miał jechać autobus o 10:00, ale zamiast niego podjechał jeepney załadowany po dach
(jak widać na zdjęciu). Kolejny autobus do El Nido miał odjechać dopiero
o 13:00 (czas przejazdu nim do El Nido to 5,5 godziny).

Zaczęłam szukać prywatnego auta. Podawano różne ceny. W tym poniższym punkcie przy przystani ponegocjowałam cenę samochodu i stanęło na
4000 pesos. W tym czasie okazało się, że będę miała dodatkową pasażerkę na pewien odcinek trasy – miejscowa kobieta poprosiła o podwiezienie ponieważ nie chciała czekać na autobus. Zapłaciła za swoją trasę 100 pesos. Zawsze warto zapytać czy ktoś się nie zabierze dodatkowo, aby zaoszczędzić na podróży.

Reklamy