Tagi

, ,

Marsaxlokk to mała wioska rybacka skoncentrowana wokół maltańskiego portu przeładunkowego Malta Freeport. Mieszka tutaj trochę ponad 3500 ludzi. W tej wiosce kupowałam najtaniej wodę i inne napoje.

W każdą niedzielę odbywa się tu targ rybny na którym oprócz ryb można kupić i inne produkty: warzywa, owoce czy lokalne rękodzieło. Niestety nie byłam tutaj w niedzielę zatem nie wiem czy ten targ jest warty obejrzenia. Natomiast miasteczko nie jest warte oglądania – zwłaszcza jak mamy mało czasu.

Za mojej bytności jeździły do tej miejscowości autobusy: 81, 85, 119, 210.

Wysiadłam z autobusu

i poszłam w dół w stronę nabrzeża.

Z nabrzeża zobaczyłam Kościół parafialny pw. Matki Bożej Pompei (Parish Church of Our Lady of Pompei) z 1890 roku i postanowiłam zobaczyć jego wnętrze. Powstał, gdy rybacy zaczęli budować domy w pobliżu wybrzeża morskiego. Miał służyć duchowym potrzebom rybaków i ich rodzin.

Następnie poszłam dalej wzdłuż brzegu. Zobaczyłam chińską restaurację Master Wok Chinese niestety była czynna dopiero od 19:00.

Można tutaj przyjrzeć się różnokolorowym drzwiom i ciekawym kołatkom. Jest ich sporo na Malcie.

A w tym miejscu usiadłam na sok pomarańczowy. Powiem szczerze, że niestety nie był smaczny.

A potem wróciłam i poszłam w drugą stronę wzdłuż brzegu.

Widać już, że coraz więcej osób przysiadło w knajpkach na posiłek.

Jeszcze ostatnie spojrzenie na łodzie…

Ogólnie mówiąc strasznie tu sennie i nudno. Z przyjemnością wróciłam do Valletty.

Reklamy