Czy warto zamieszkać w Stratosphere Hotel w Las Vegas

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Wiedząc, że jednym z punktów mojej podróży będzie Las Vegas długo zastanawiałam się nad hotelem, w którym mam zamieszkać. Przeglądając poszczególne opinie i blogi co jakiś czas zmieniałam miejsce zamieszkania. W końcu wybrałam Stratosphere Hotel. Tutaj napiszę dlaczego, a kolejne posty pokażą czy zechcecie mieszkać w tym hotelu, czy też co innego Was będzie interesowało i wtedy będziecie już wiedzieli w jakiej okolicy szukać noclegu.

http://www.stratospherehotel.com/

Stratosphere Tower jest położona na północnym krańcu Las Vegas Strip. Ma wysokość 350 metrów i widać ją już z daleka. Stratosphere jest jednocześnie najwyższą wieżą widokową w Stanach Zjednoczonych.

 

W wieży odbywała się również impreza sylwestrowa.

Zaletą tego hotelu jest darmowy parking – obsługa sama odstawia na niego samochód, zatem odbierając samochód proponuję dać obsłudze napiwek (zawsze wtedy jeszcze pomogą, odpowiedzą na pytania itd).

Po zabraniu rzeczy i oddaniu obsłudze kluczyków udałam się do recepcji. Idąc zobaczyłam całe mnóstwo poustawianych automatów do gier, stołów do Blackjacka i ruletek. Do recepcji kolejka była długa i mimo dość szybkiej obsługi stałam ponad godzinę – na to byłam przygotowana ponieważ czytając opinie o tym hotelu zwracano na to uwagę. Obsługa była bardzo miła i pomocna. W hotelu tym mieszkałam dwa razy i pokój na 18-stym piętrze był dużo lepszy niż ten na 11-stym.

W hotelu można zobaczyć samochód Ford Model T z 1918 roku, który został przeprojektowany przez Dj ASHBA (był członkiem zespołu Guns N’ Roses).

Przy hotelu jest wieża z atrakcjami i poprzez hotel można do niej wjechać.

Goście hotelowi mają duże zniżki, zatem jeżeli planuje się skorzystać z tych atrakcji to proponuję zamieszkać w tym hotelu. Niestety kolejki do atrakcji są spore zatem należy przeznaczyć na nie minimum pół dnia. Goście hotelowi mogą jeździć na czym chcą i ile razy chcą – dostają specjalne opaski na rękę. Mieści się tutaj również restauracja i kaplica.
W tym miejscu kupuje się bilety – obsługa wszystko wytłumaczy.

Następnie przechodząc przez kontrolę idzie się do wind i wjeżdża na wyższy poziom.

Jeżeli chodzi o atrakcje to można przejechać się na karuzeli Insanity. Masywne mechaniczne ramię wyjeżdża wraz z przypiętymi osobami na wysokość ponad 900 stóp.

Tę atrakcję można zobaczyć na poniższym filmie. Przy mnie jednej z osób zrobiło się słabo i musiano młodego chłopaka wysadzić z tej karuzeli – pozostali mieli zatem możliwość kolejnej przejażdżki.

Kolejną atrakcją jest X-Scream. Ta huśtająca się platforma z zamontowanym torem dla wagoniku jeżdżącego w przód i w tył oraz wysuwającym pasażerów
8 m od krawędzi wieży została zamontowana 264 m nad ziemią.

Jest również Big Shot – platforma przymocowana do iglicy wynosząca pasażerów 64 m w górę z prędkością 72 km/h. Wzlecisz do góry i opadniesz w dół i nim złapiesz oddech znowu wzlecisz do góry. Jednorazowo na tej atrakcji może znaleźć się 16 osób.

 

Można również skoczyć na bungee (SkyJump).

A to widok z tarasu Stratosphere Tower.

Często latają helikoptery wycieczkowe, które pokazują turystom Las Vegas z lotu ptaka.

A to już zdjęcia nocą.

W oddali widać budynek Trumpa.

Na przeciwko hotelu w Aztec Inn jest bardzo dobra i niedroga restauracja. Zamawiałam tutaj ryż z owocami morza.

Można tutaj również zagrać. W lokalu poustawiano automaty do gier oraz zamontowano w pulpitach monitory z grami.

Usytuowanie hotelu.
Hotel znajduje się na jednym końcu długiej, 7-kilometrowej ulicy przy której umieszczone są różne hotele, kluby, restauracje i inne atrakcje. Na drugim końcu tej ulicy jest Luxor. Zatem jeżeli chcemy udać się w tym kierunku to z głównego wyjścia hotelu należy udać się w prawo.
Jeżeli pójdziemy w lewo to znajdziemy wiele kaplic ślubnych czy znany z programu Gwiazdy lombardu Gold & Silver Pawn Shop. Idąc jeszcze dalej znajdziemy kolejne centrum – tym razem to atrakcja dla osób lubiących muzykę. Jest tutaj wiele estrad i innych atrakcji – o tym opowiem w osobnym poście.

Obok hotelu jest kilka sklepów, zatem można kupić też suweniry.

Warto naprawdę przemyśleć gdzie chciałoby się zamieszkać i co zobaczyć – zwłaszcza jak jest mało czasu. Kolejne posty pokażą miejsca i mam nadzieję, że ułatwią wybór. Chciałabym jeszcze wrócić do Las Vegas – to jak dla mnie miasto z wieloma atrakcjami, trochę pisankowe i trochę magiczne.

Reklamy

Antelope Canyon w Arizonie z pięknymi ścianami z piaskowca

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dojechałam około 20:00 do miejscowości Page w Arizonie. Najpierw odwiedziłam Pizza Hut – chciałam zobaczyć jak smakuje tutaj i według mnie jest inna niż w Europie, zatem warto spróbować.

Następnie udałam się na poszukiwanie noclegu. Szukałam go ponad 1,5 godziny i nic nie mogłam znaleźć – wszystko było zajęte. Znalazłam jeden pokój w hotelu, ale za 805 USD.
W jednym z hoteli podpięłam się do wifi i otrzymałam informację, że w pobliżu nie ma żadnych wolnych miejsc – wszystko zostało już wykupione. Na szczęście przemiła Pani z recepcji obdzwoniła inne hotele i znalazła taki w którym był wolny pokój za 175 USD (z TAX, opłatą klimatyczną i śniadaniem). Zatem udałam się do Americas Best Value Inn. Okazało się, że na ten weekend pokoje zostały już wykupione kilka miesięcy wcześniej. Miałam szczęście ponieważ jedna para zrezygnowała z noclegu i dlatego otrzymałam pokój. Zatem jeżeli będziecie chcieli przenocować w miejscowości Page to proponuję zrobić wcześniej rezerwację.

Przy okazji okazało się, że nie mając wcześniejszej rezerwacji ani kupionych biletów mogę się nie dostać do Antelope Canyon (Kanion Antylopy). Chciałam kupić bilety wcześniej przez internet, ale już nic nie było dostępne. W miejscowości Page, miejsca które sprzedawały bilety miały informację, że najbliższe wolne miejsca są na 6 stycznia 2018, a ja byłam 30 grudnia 2017. Jednak Pani z hotelu, która znalazła dla mnie nocleg powiedziała, że jeżeli pojadę z samego rana i będę przy okienku kasowym około 7:30 to jest szansa, że kupię bilety. Tak też zrobiłam.

Następnego dnia zjadłam śniadanie kontynentalne – nie należy oczekiwać dobrych śniadań w ramach noclegu. Te które jadłam były naprawdę skromne: pieczywo, twarożek, dżem, jakieś owoce, mleko i płatki, herbata, kawa, soki.

Po śniadaniu udałam się do Antelope Canyon zwanego także Kanionem Korkociągu. Jest to kanion szczelinowy znajdujący się na terenie rezerwatu plemienia Nawaho w stanie Arizona w USA. Powstawał na skutek silnej erozji piaskowca Navaho. Natomiast wygładzoną powierzchnię skał kanion zawdzięcza okresowemu zalewaniu wodą opadową tworzącą silny potok płynący ku rzece Colorado. Takie powodzie błyskawiczne występują nadal, dlatego trzeba sprawdzić koniecznie czy w terminie w jakim chcecie zobaczyć to miejsce wejście do kanionu będzie dostępne.

Poniżej umieściłam link do filmu z takiego zalewania kanionu wodą.

https://www.youtube.com/watch?v=m44gkjMukP0

Antylope Canyon dzieli się na dwa odcinki:  Upper Antelope Canyon i Lower Antelope Canyon.

https://www.antelopecanyon.com/

http://www.antelopeslotcanyon.com/

Najpierw pojechałam do Upper Antelope Canyon i stanęłam w kolejce
(po stronie dla osób bez biletów). W języku Indian ta część nazywana jest Tsé bighánílíní (miejsce gdzie woda biegnie przez skały).

Udało mi się dostać bilet. Kosztował 40 USD + 8 USD za pozwolenie. Obok tych budynków (przy których kupuje się bilety) znajdują się jedyne toalety (nie spotkacie już żadnych innych toalet podczas zwiedzania tej części kanionu).

Nie wolno zabierać m.in. plecaków, statywów, dużych toreb. Obok kas biletowych jest parking na którym można pozostawić samochód (parking jest bezpłatny).

Po krótkim oczekiwaniu podzielono wycieczkowiczów na mniejsze grupy, przydzielono do każdej przewodnika i wskazano odpowiednie samochody. Tego dnia było zimno, zatem proponuję mieć na wszelki wypadek czapkę i rękawiczki (w samochodach wieje) oraz wygodne buty.

Wysiada się przy tej szczelinie i idzie z przewodnikiem do wnętrza.

Przewodnik pilnuje wycieczkowiczów i opowiada o ciekawych kształtach zwierząt, ludzi które wyrzeźbiła woda. Piaskowiec Navaho jest bardzo plastyczny, dlatego woda łatwo może formować te ciekawe wyżłobienia i wgłębienia o zaokrąglonych krawędziach. Oglądając te niesamowite formy miałam wrażenie jakbym była w magicznym świecie – każdy kto tutaj przyjedzie będzie zachwycony. Na pewno dużo zależy od tego czy będzie pogoda – wtedy wyjdą ładniejsze zdjęcia, gdyż światło oświetla wspaniale te skały. Można również wykupić wycieczkę fotograficzną – jest wtedy więcej czasu na zrobienie zdjęć. Chętnych na zobaczenie tego miejsca jest dużo, zatem bywa że ciężko zrobić zdjęcie bez innych osób. Przewodnicy są jednak przesympatyczni i starają się wykonać turystom chociaż kilka zdjęć, aby była z tego miejsca pamiątka (wykonują zdjęcia Waszym aparatem zatem za zdjęcia nic dodatkowo nie płacicie).

 
 
 

Wychodzi się po drugiej stronie.

Następnie wraca się tą samą drogą. Przewodnicy proszą, aby wracając już się nie zatrzymywać i nie robić zdjęć.
Każdy przejdzie tę trasę ponieważ kanion jest na jednym poziomie i nie wymaga wspinaczki.

Następnie wsiadłam do samochodu i pojechałam na drugą stronę drogi, gdzie znajduje się Lower Antelope Canyon nazywany w języku Navaho Hazdistazí (kamienne spiralne łuki). Niestety tutaj też nie miałam biletu. Stanęłam zatem w kolejce i po ponad godzinie udało mi się kupić bilet. Kosztował 25 USD + 8 USD za pozwolenie.

Tutaj również każda grupa ma swojego przewodnika. W tej części chodzi się po stalowych drabinkach i trzeba już trochę się powspinać. Ta część znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Jeziora Powella i jest dłuższa niż Upper Antelope Canyon.

Po zejściu na dół widzi się takie formy.
 

 

Chodzi się po takich drabinkach i niekiedy trzeba iść przez wąskie przejścia. Dlatego tutaj wychodzi się w innym miejscu i osoby się nie mijają jak ma to miejsce w Upper Antelope Canyon.
 
 

To właśnie w tym miejscu wychodzi się na zewnątrz.

Wychodzi się przez taką szczelinę.

Kanion możecie również obejrzeć na poniższym filmie.

https://www.youtube.com/watch?v=t4nM1FoUqYs

Polecam obejrzeć zarówno Upper Antelope Canyon jak i Lower Antelope Canyon jeżeli macie na to fundusze. Najlepiej zrobić jednak wcześniej rezerwację.

Następnie trafiłam na jarmark, na którym Indianie sprzedawali bardzo smaczny słodki chleb, biżuterię i inne rzeczy. Warto zatrzymać się przy takich miejscach.

W pobliżu jest jeszcze jedno ciekawe miejsce – Horseshoe Bend (Podkowa). Tutaj rzeka Colorado płynąca od jeziora Powell zawija w malowniczym Glen Canyon tworząc kształt podkowy. W miejscowości Page oferowane są również spływy rzeką Colorado.

https://horseshoebend.com/

Wszyscy parkują gdzie tylko mogą, aby dostać się w to miejsce.

Następnie należy przejść 3/4 mili do poniższego miejsca. Warto wziąć z sobą wodę. Niestety nie znajdzie się tutaj miejsca, w którym można byłoby schronić się przed słońcem. W grudniu temperatury nie były wysokie, ale latem temperatura dochodzi do 40 stopni.

Złudna jest również pogoda, o czym uprzedza poniższa tablica informacyjna.

W tym miejscu rzeka Colorado zakręca, zawijając się o 270° tworząc ten piękny punkt widokowy. Nie ma tutaj żadnych barierek zatem należy uważać przy krawędzi.

Skały z których uformowany jest Glen Canyon to Navajo Stone. Są to największe w Stanach Zjednoczonych formacje skalne, które występują w formie nakładających się poziomych warstw piaskowca. Uformowane zostały przed milionami lat w erze jurajskiej z prehistorycznych olbrzymich wydm. Geolodzy uważają, że wysokość wydm dochodziła nawet do 610 metrów.

Obok znajduje się to wzniesienie. Należy jak widać uważać z zejściem, bo bywa ciężko.

Następnie minęłam tablicę z informacją, że jestem w Glen Canyon. To naturalny kanion na obszarze klifów Vermilion w południowo-wschodnim i południowo-centralnym stanie Utah oraz w północno-środkowej Arizonie w Stanach Zjednoczonych. Glen Canyon jest częścią ogromnego systemu kanionów wyrzeźbionych przez rzekę Colorado i jej dopływy.

Potem zrobiłam przystanek przy Zaporze Glen Canyon. To betonowa zapora wodna, którą zbudowano w pobliżu miasta Page w Arizonie. Tama ma wysokość 220 m i długość 480 m, a do jej budowy użyto około 400 000 bloków betonu, z których każdy ważył 24 tony.

Minęłam informację, że wjeżdżam do stanu Utah

i pojechałam dalej w stronę Las Vegas w Nevadzie.

Route 66 z Kingman do Seligman

Tagi

, , , , , , , , , ,

Wylądowałam w Los Angeles 28.12.2017 roku i po załatwieniu formalności związanych z wynajmem samochodu ruszyłam w kierunku Route 66. Chciałam przejechać się tą drogą z Kingman do Seligman.

Po drodze zatrzymałam się w Motel 6. Bardzo dobra sieć moteli. Nocleg dla
2 osób (z TAX i opłatą klimatyczną) kosztował 60 USD. Dodatkowo na karcie kredytowej blokują 50 USD jako kaucję (na 3 doby).

https://www.motel6.com


 

Blisko motelu znajduje się Jack in the box i McDonald’s, w których można zjeść ponieważ motel nie oferuje śniadań.

W McDonald’s dalej promują inicjatywę pracownika miesiąca.

Potem pojechałam dalej.

W pewnym momencie był drogowskaz na Route 66.

Skręciłam i przejechałam obok Pirate Cove Resort.

https://www.piratecoveresort.com/

Znalazłam w pobliżu tylko pewien odcinek Route 66, zrobiłam zdjęcia

i musiałam zawrócić na drogę główną.
 

W końcu wjechałam na Route 66.

Route 66 przeszła do historii jako „droga matka”. Została otwarta
11 listopada 1926 roku.
Droga ta o długości 2448 mil (3939 km) łączyła Chicago z Los Angeles. Przebiegała przez stany Illinois, Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę i Kalifornię, by zakończyć swój bieg w Los Angeles. W 1936 roku została przedłużona do Santa Monica, a w 1938 roku uzyskała utwardzoną nawierzchnię. Największą świetność przeżywała w czasach wielkiego kryzysu lat 30. XX wieku.  Droga ta została oficjalnie skreślona z listy autostrad krajowych 27 czerwca 1985 roku ponieważ jej odcinki nie odpowiadały wymogom nowoczesnych dróg stanowych. Route 66 zastąpiła autostrada Interstate 40 (I-40). W 2005 roku odcinek Route 66 uznano za narodową drogę krajobrazową o nazwie Historic Route 66 i obecnie stanowi popularną atrakcję turystyczną.

Wiele odcinków trasy prowadzi przez niezmienione wsie i miasteczka. Polecam przejażdżkę tą trasą ponieważ to taka nostalgiczna podróż w czasie.



Jadąc co jakiś czas zatrzymywałam się w ciekawych miejscach.

Następnie udałam się w stronę Grand Canyon. Ponieważ było późno to wiedziałam, że nie zdołam już za dużo zobaczyć w tym parku. W planach miałam powrót do tego miejsca innego dnia dlatego w tym poście tylko wspomnę o Wielkim Kanionie.

Zatrzymałam się na chwilę w mieście Williams w Arizonie, które stanowiło bramę do Grand Canyon. Miastu nadano imię na cześć Williama Sherleya Williamsa. Zwano go „Stary Bill” i był on znanym traperem na początku
1800 roku.

Można kupić wycieczkę helikopterem po Grand Canyon – nie jest to tania atrakcja. Jednak dużo ludzi kupuje taki przelot i można zobaczyć co chwila latające helikoptery.

https://www.papillon.com/

https://grandcanyon.com/planning/grand-canyon-helicopter-tours/

Bilet do Grand Canyon na 1-7 dni kosztował 30 USD.

https://www.nps.gov/grca/index.htm

Następnie pojechałam do miejscowości Page.

O czym warto wiedzieć jadąc do USA

Tagi

, , , , , ,

W dniach 28.12.2017-11.01.2018 wybrałam się kolejny raz do USA.
Poniżej przedstawiłam to na co moim zdaniem warto zwrócić uwagę wybierając się do tego kraju.

  1. Wiza
    Potrzebujemy wizy do USA. Niestety z tego co wiem od znajomych to coraz ciężej nam ją uzyskać.
  2. Kontrole na granicach
    Ponieważ w 2016 roku byłam w USA to mogę powiedzieć, że obecnie kontrole są wzmożone. Już w Londynie na Heathrow Airport miałam pierwszy wywiad: po co lecę do USA, w jakiej firmie w Polsce pracuję, czym się zajmuję itd. Kolejny wywiad miałam po przylocie do USA – na lotnisku w Los Angeles. Pytano po co przyjechałam, gdzie się zatrzymam, jaką mam trasę podróży itd. Miałam wydruki noclegów (nie wszędzie dokonałam rezerwacji noclegów ponieważ nie wiedziałam ile zajmie mi czasu zwiedzenie pewnych miejsc). Mieliśmy również rezerwację samochodu – wypożyczaliśmy go w Los Angeles.
    Na lotnisku trzeba być koniecznie odpowiednio wcześniej, aby zdążyć z odprawą.
    Leciałam linią American Airlines do USA.
  3. Wypożyczanie samochodu
    Przed wyjazdem do USA wypożyczaliśmy samochód przez internet. To jest najlepsza opcja – wtedy warunki takiego wypożyczania są lepsze (oddaje się samochód o godzinie, która jest dla nas odpowiednia, z pustym bakiem itd).
    Kolejny samochód wypożyczaliśmy już na lotnisku w San Francisco – dużo gorsza opcja. Wyszło nam drożej, musieliśmy oddać samochód o wyznaczonej przez wypożyczalnię godzinie, no i musieliśmy oddać samochód z pełnym bakiem.
    Samochód w obu przypadkach wypożyczaliśmy z Thrifty Car Rental; były to Nissany.
    https://www.thrifty.com/


  4. Ubezpieczenie samochodu
    Koniecznie ubezpiecz samochód. Nas pełne ubezpieczenie kosztowało
    83 USD. W każdej chwili zwierzę może wybiec na drogę – zwłaszcza jak zwiedzasz parki. My mieliśmy pewne zdarzenie i dzięki temu ubezpieczeniu nic nie zapłaciliśmy za naprawę samochodu.
  5. Ceny paliw
    Paliwo nie jest drogie, ale ceny są różne. Bywa tak, że np. pod hotelem paliwo jest za 4,70 USD za galon, a zaledwie dwie ulice dalej za 3,20 USD. Zatem polecam się rozejrzeć i nie przepłacać.
    Na stacji standardowo wszyscy płacą kartą, jednak można podejść do sprzedawcy i zapłacić gotówką. Należy wtedy podać numer stanowiska przy którym stoi samochód oraz kwotę, którą chcemy przeznaczyć na zatankowanie samochodu.
    Poniżej załączyłam przykładowe ceny paliw.

    Jak widać za 20 USD zatankowaliśmy trochę ponad 8 galonów.

  6. Oślepiające światła samochodów
    Często jeździliśmy wieczorami i nocą ponieważ zachód słońca był już po 17:00. Bardzo przeszkadzały oślepiające nas inne światła samochodów. Są one dużo silniejsze niż u nas.
  7. Ubezpieczenie w podróży
    Pamiętaj, aby ubezpieczyć się na pobyt w USA – proponuję na tym nie oszczędzać.
  8. Noclegi
    Generalnie nie miałam problemu z noclegami w USA. Część rezerwowałam dużo wcześniej przez http://www.booking.com . Dotyczyło to zwłaszcza dużych miast takich jak Los Angeles, San Francisco czy Las Vegas. Inne noclegi kupowaliśmy na bieżąco.
    Należy uważać na noclegi przy amerykańskich parkach – tutaj zwłaszcza w sezonie mogą być problemy z noclegiem.
    My mieliśmy problem z noclegiem w miejscowości Page – szukaliśmy tutaj noclegu ponad 2 godziny.
    Jeżeli chodzi o noclegi to do podanej kwoty noclegu dolicza się jeszcze TAX i opłatę klimatyczną. Zatem nawet w motelach, gdzie też mieszkaliśmy płaciliśmy około 60-70 USD za 2 osoby za noc (w to już był wliczony TAX i opłata klimatyczna).
    Z reguły hotele nie oferują śniadania w cenie noclegu ponieważ albo nie prowadzą kuchni (tak jest w motelach; w pobliżu zazwyczaj jest KFC, McDonald’s lub inne miejsce oferujące śniadanie), albo śniadanie jest dodatkowo płatne.
  9. Prysznice w łazienkach
    Z reguły są takie jak poniżej, zatem proponuję kobietom wziąć coś by ochronić włosy. Nie zawsze będzie w łazience shower cap.
  10. Karta kredytowa to konieczność w USA
    Jeżeli chodzi o noclegi to oprócz tego, że płaci się za nocleg, do którego tak jak napisałam dodają TAX i opłatę klimatyczną to jeszcze na karcie blokowana jest kaucja. Ta kaucja nie jest mała, czasem jest dużo wyższa niż opłata za nocleg. Z reguły kaucja jest odblokowywana po 3 dobach, jednak mieliśmy taką która została odblokowana po 6 dniach.
  11. Parkingi
    Są często przy hotelach, ale są dodatkowo płatne – i to z reguły niemało. Warto zapytać zatem w recepcji, gdzie w pobliżu jest tańszy parking.  W Las Vegas generalnie chodzi się pieszo. W poście o Las Vegas będą dodatkowe informacje.
    Dużo lepiej z miejscami parkingowymi jest w Los Angeles i San Francisco.
    Raz zatrzymaliśmy samochód w miejscu, w którym mogliśmy stanąć i opłaciliśmy parkometr, ale niestety zapłaciliśmy za mało i dostaliśmy mandat:) Zatem chodzą i sprawdzają – czasem się uda, a czasem nie.
    Mieliśmy też szczęście i stawaliśmy samochód przy parkometrach, które paliły się na zielono – oznacza to, że płacącemu za parking przed nami jeszcze został czas i my mogliśmy go wykorzystać.
  12. Wymiana walut w Los Angeles
    To prawdziwy problem. W chińskiej dzielnicy banki owszem wymieniają walutę, ale tylko dla swoich klientów. Szukaliśmy długo wymiany i w końcu w jednym z banków podano nam Baltimore. Tam udało się wymienić walutę.
  13. Ceny kartek i znaczków
    Znaczki do Polski kosztują 1,15 USD.
    Kartki są w różnych cenach. Poniżej przykład: 3 kartki za 1 USD w Los Angeles.
  14. Skrzynki pocztowe
    Niekiedy ciężko znaleźć skrzynkę pocztową. Niby jadąc samochodem co jakiś czas mija się te skrzynki, ale gdy chodzi się po mieście i zwiedza to już ich nie widać. Skrzynki są różne i warto się upewnić, że do dobrej wrzuca się kartki.

  15. Przykładowe ceny
    Poniżej klika zdjęć cen.
  16. Bilety i karta do parków
    Wjeżdżając do Grand Canyon zapłaciliśmy za bilet na 1-7 dni 30 USD. W kolejnym parku zapłacilibyśmy również za wjazd, jednak Pani zapytała nas czy już w jakimś parku byliśmy i zaproponowała nam kartę roczną. Dopłaciliśmy 50 USD i mamy kartę ważną do stycznia 2019. Już i tak zwróciła się nam ta karta ponieważ zwiedziliśmy 4 parki.
  17. Bilety na atrakcje
    Proponuję rezerwować atrakcje z wyprzedzeniem. W sezonie na pewno problem będzie z Alcatraz.
  18. Kontakty i wtyczki
    Tak wyglądają kontakty i wtyczki w USA.

  19. Jeszcze zapewne dopiszę inne ważne informacje pisząc kolejne posty z podróży.

Iluminacje w Parku Oliwskim w Gdańsku

Tagi

, , , , ,

Iluminacje w Parku Oliwskim w Gdańsku potrwają od 2 grudnia 2017
do 4 lutego 2018 roku.

Idąc od pętli tramwajowej w Gdańsku-Oliwie do Parku Oliwskiego można zobaczyć ten rozświetlony napis Gdańsk z serduszkiem.

Następnie koło wejścia głównego przy ulicy Rybińskiego ustawiono życzenia świąteczne.

Przechodząc przez oświetloną bramę główną parku po lewej stronie widać przepięknie oświetlony szpaler drzew w Alejach Lipowych. Niestety przechodząc wzdłuż tej ściany lampek i wychodząc na drugą stronę nie zobaczymy kolejnych iluminacji jakie były tutaj w poprzednim roku. Ze względu na zeszłoroczną dewastację trawników postanowiono, że iluminacje powstaną tylko w pobliżu asfaltowych ścieżek i pewnych utwardzonych alejek.

Natomiast przechodząc przez bramę główną parku i skręcając w prawo można zobaczyć figury świetlnych żaglowców, które mają przypominać te cumujące kiedyś w Porcie Gdańskim. Tej iluminacji nie było w zeszłym roku.

Na alejkach poustawiano świecące bramy i udekorowano lampy.

Przechodząc przez jedną z bram doszłam do siedziby firmy DORACO, która tak jak i w poprzednim roku rozstawiła na swoim terenie iluminacje i życzyła wszystkim Wesołych Świąt.

Wszystkich zachwyciła fontanna i ta poniższa iluminacja.

Była też oświetlona choinka.

Jeżeli jesteś w Gdańsku w tym czasie to wstąp tutaj i zobacz te iluminacje. Dzieci na pewno będą zachwycone.

Kunsthof czyli Pasaż Sztuki w Dreźnie

Tagi

, , , , ,

Po zobaczeniu Kościoła św. Krzyża (Kreuzkirche) przeszłam znowu przez jarmark, następnie most i udałam się do Neustad, który kiedyś był osobną osadą.

Stare Drezno (dzisiejsze Nowe Miasto) było starsze od znajdującej się po drugiej stronie Łaby wioski rybackiej nazywanej Nowym Dreznem. Dzisiaj turysta ma inne wrażenie ponieważ zabytki miasta znajdują się na lewym brzegu rzeki. Obecna dzielnica Neustadt została przebudowana na polecenie Augusta Mocnego. Znajduje się tutaj Albertplatz (centralny plac) od którego odchodzą promieniście drogi. Mnie ciekawił Kunsthof  (Pasaż Sztuki) znajdujący się w pobliżu ulicy Gorlitzer Strase. Chciałam tę część miasta zobaczyć już w
2016 roku, ale niestety nie udało mi się z powodu braku czasu – zawsze trzeba coś wybrać. Postanowiłam zatem koniecznie zajrzeć tutaj podczas następnego pobytu w tym mieście.

Przeszłam koło tych rządowych budynków.

Minęłam następnie poniższe miejsca

oraz szkołę podstawową mieszczącą się przy Görlitzer Straße.

Doszłam w końcu do Kunsthof, gdzie wewnętrzne dziedzińce i fasady stojących przy nich kamienic udostępniono artystom, którzy ciekawie je przyozdobili. Na ścianie jednego z budynków umieszczono żyrafę i małpy.

Na tym dziedzińcu zwierząt znajduje się również sadzawka z bawołem afrykańskim.

Warto w ogóle przyjrzeć się kamieniom, które umieszczono wokół sadzawki – znaleźć można na nich różne zwierzęta.

Turyści najczęściej fotografują dziedziniec metalowych elementów z rynnami na tle błękitnej ściany wyglądającymi jak wielkie trąbki. Miejscowy przewodnik powiedział, że w deszczową pogodę można posłuchać gry tych instrumentów.

Naprzeciwko tego budynku widać żółtą fasadę z kawałkami blachy, które wyglądają jak spadające kartki.

Potem przeszłam przez bramę budynku i weszłam do kolejnej ciekawej części tego pasażu. Znajduje się tutaj między innymi kafejka, w której podają kartoflankę i inne dania.

W pobliżu zobaczyłam sklep, w którym dzieci uczyły się rękodzieła.

Chodząc po tym zaułku zobaczyłam bardzo ładne świąteczne kompozycje.

Następnie poszłam do dziedzińca mitycznych stworzeń. Tu zobaczyłam mozaiki, które kojarzą się z prehistorycznym malarstwem ściennym.

Warto wstąpić również do małego, ale bardzo ciekawego sklepu z antykami. Koło drzwi znajdowały się kolczyki w kształcie bombek.

Potem przeszłam przez bramę budynku i wyszłam na główną ulicę.

W bramie zobaczyłam mapę tego pasażu.

Wychodząc na główną ulicę można zobaczyć informację dotyczącą jarmarku, który również tutaj się odbywa.

Obok zamieszonej informacji o jarmarku, po lewej stronie, mieści się kolejny ciekawy sklep LADY YULE – The Vintage Spirit Store Dresden.

Warto tutaj wstąpić i nabyć ciekawe prezenty. Są kubki z napisami, kolczyki, buty i inne rzeczy.

Po wyjściu z bramy skręciłam w lewo, kierując się na centrum miasta i minęłam taki mini jarmark.

Ciekawostką była ta ozdoba z gaśnic.

Można tu było sprawdzić się także wytrzymałościowo:)

oraz napić wina grzanego w poniższym pomieszczeniu.
Tutaj kubki były z 2010 roku.

To już wszystko co tym razem udało mi się zobaczyć w Dreźnie. W tym roku chciałam więcej czasu spędzić na jarmarkach i poczuć tę atmosferę. Polecam wszystkim Jarmark Świąteczny w Dreźnie oraz obejrzenie tego ciekawego miasta.

Kościół św. Krzyża w Dreźnie

Tagi

, , , , , ,

Po wyjściu ze Szklanej Manufaktury udałam się do centrum, aby zobaczyć Kościół św. Krzyża (Kreuzkirche). W oddali widać Ratusz. Podeszłam bliżej, aby zobaczyć ten budynek. Ratusz stanął w rejonie Starego Rynku na początku XX wieku. Posiada stumetrową, ośmioboczną wieżę, którą zdobi 16 rzeźb z piaskowca. Na szczycie ustawiono pięciometrową postać złotego mężczyzny.

Przed ratuszem stoi socrealistyczna rzeźba kobiety.


Potem poszłam do Kościoła św. Krzyża.

https://www.kreuzkirche-dresden.de/startseite/

 

Na drzwiach jest zawsze pokazana informacja, przy którym wejściu się znajdujemy.

Nie udało mi się zobaczyć wnętrza tego kościoła w 2016 roku i niestety w tym roku również nie mogłam wejść do środka ponieważ trwała próba chóru przed koncertem jaki miał mieć miejsce o godzinie 17:00. Mogłam zobaczyć wnętrze tylko przez szybę. Po wojnie nie przeprowadzono rekonstrukcji, ale pozostawiono surowe ściany. Znaleźć tutaj można resztki płyt i wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa.
 

Na ścianach przy wejściu umieszczono zdjęcia pokazujące między innymi zniszczenia tego kościoła w czasie wojny.

Obok tych zdjęć znajduje się poniższy witraż.

Na szczęście mogłam wejść na 92-metrową wieżę. Bilet kosztował 4 EUR. Wchodzi się na nią najpierw szerokimi i wygodnymi schodami,

które potem przechodzą w wąskie i strome schody, na których mijanie jest bardzo utrudnione.

Idąc na wieżę przechodzi się obok miejsca, gdzie umieszczone są dzwony. Niektóre z nich można obejrzeć przez kraty.
 

Tak wygląda Ratusz oraz

Jarmark Świąteczny na Starym Rynku widziany z góry.

W oddali widać kościół Frauenkirche o którym już wcześniej pisałam. Z wieży tego kościoła również można obejrzeć panoramę miasta.

Poniżej jest link, pod którym znajduje się panorama różnych miejsc w Dreźnie.

http://www.dresden360.com/index.html?s=pano2464&v=90&h=90

Szklana Manufaktura czyli fabryka koncernu Volkswagen AG w Dreźnie

Tagi

, , ,

Od kwietnia 2017 roku dla Szklanej Manufaktury (Gläserne Manufaktur) rozpoczęła się nowa era. To właśnie w tym miejscu Volkswagen przedstawia najnowsze technologie. Produkowany jest tu teraz model elektryczny e-Golfa. W najbliższym czasie oczekuje się kolejnych e-modeli.
Niestety byłam w sobotę i pracownicy tego dnia nie pracowali zatem nie mogłam zobaczyć produkcji. Można kupić bilet grupowy i przejść się z przewodnikiem, który opowiada o tym miejscu; z nim można również wejść na produkcję. Jeżeli nie chcemy wydawać pieniędzy na bilet to za darmo można zobaczyć wystawione nowe modele i halę za szybą (nie wolno robić zdjęć w środku hali, gdzie ogląda się produkcję).

https://www.glaesernemanufaktur.de/

Po wejściu można pozostawić rzeczy w jednej ze skrzynek.
Należy wrzucić 1 EUR.

Jest tutaj kawiarnia, a w szklanych gablotach wystawione są niektóre ciekawe rzeczy, które można nabyć w tutejszym sklepie.


 

Znajduje się tu również projekt budynku.

Potem poszłam na piętro, gdzie zobaczyłam modele samochodów.


Przez szybę można zobaczyć halę produkcyjną. Z przewodnikiem wchodzi się do środka i z górnego piętra ogląda produkcję.

Na tym piętrze jest również to poniższe pomieszczenie, w którym na kilku monitorach prezentowane są różne filmy.

Potem zeszłam na dół i zobaczyłam kolejne modele.

Po wyjściu ze Szklanej Manufaktury udałam się do centrum ponieważ chciałam zobaczyć Kościół św. Krzyża.

Dresdner Parkeisenbahn i Grosser Garten w Dreźnie

Tagi

, , , , , ,

W dniu 2 grudnia 2017 roku zaczęłam zwiedzać Drezno. Tym razem postanowiłam udać się do Fabryki Volkswagena (Gläserne Manufaktur). Przeszłam przez most z którego zrobiłam panoramę miasta

i idąc dalej minęłam poniższe miejsce, które mnie zainteresowało.

Po wejściu zobaczyłam makietę i kasę.

Okazało się, że jest to dworzec kolejki wąskotorowej
(Dresdner Parkeisenbahn).

Można tutaj kupić wycieczkę kolejką po przepięknym parku Grosser Garten. Bilet kosztuje 7 EUR. Trasa kolejki liczy 5600 m. Po drodze pociąg staje na 5 przystankach: ZOO, Carolasee, Karcherallee, Palaistech oraz Strasburger Platz. Przy jednej z szyb znajduje się plan parku oraz informacja o ciekawych miejscach.

https://www.parkeisenbahn-dresden.de/

http://www.grosser-garten-dresden.de/de/startseite/

Kupiłam bilet i z przyjemnością przejechałam się kolejką. W środku kolejki jechał Mikołaj. Polecam zimą wsiąść do oszklonych wagoników – będzie cieplej.

Park ma około 20 ha i jest obecnie największym parkiem w mieście. Jego początki sięgają 1676 roku kiedy to w tym miejscu znajdował się zwierzyniec i park do polowań. Pod koniec XVII wieku został zmieniony na park do zabaw, gier i polowań. Barokowej formy nabrał ogród dopiero w 1718 roku, gdy cały teren poprzecinały aleje. Na końcach Głównej Alei powstały bramy z posągami.
Pałacyk w Wielkim Ogrodzie z lat 1678-1683 to trzykondygnacyjna budowla, która stoi na środku Alei Głównej. Wokół niego ustawiono cztery pawilony (domki gościnne). Na tym terenie znajduje się również ogród botaniczny i Zoo (przy ogrodzie zoologicznym jest przystanek kolejki). Zapewne piękniej jest tutaj wiosną czy latem i mam nadzieję, że zobaczę to miasto jeszcze w innej porze roku.

W oddali widać DDV Stadion.

http://www.ddv-stadion.de/

Jadąc dalej minęłam Mozaikową Fontannę (Mosaic Fountain).

Na stacjach „pracują” również dzieci.

Jeden z przystanków kolejki, tak jak już wspomniałam, znajduje się obok ZOO.

Gdy wysiadłam z kolejki zobaczyłam, że obok znajduje się Fabryka Volkswagena, która była moim punktem docelowym i tam się udałam.

Jarmark Bożonarodzeniowy w Dreźnie w 2017 roku

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

W dniach 1-3 grudnia 2017 roku odwiedziłam Jarmark Bożonarodzeniowy w Dreźnie. Ten jarmark odwiedziłam również w 2016 roku i już go opisałam wcześniej na blogu. Napisałam również posty o tym co warto w tym mieście zobaczyć.

Bardzo podobał mi się ten jarmark oraz samo miasto i wiedziałam, że chciałabym tam powrócić tym bardziej, że w tym szaleństwie zeszłorocznego zwiedzania nie mogłam spędzić tyle czasu na jarmarku ile bym chciała.
Tegoroczny jarmark trwa od 29 listopada do 24 grudnia.

Z Gdańska pojechałam pociągiem PKP do Wrocławia, tam przesiadłam się na kolejny pociąg Kolei Dolnośląskich do Drezna. Wysiadłam tak jak w poprzednim roku na stacji Drezno Neustadt. Niestety pociąg PKP bardzo często się spóźnia. Tym razem też tak było, ale ponieważ było to opóźnienie 11-minutowe to pociąg Kolei Dolnośląskich zaczekał na pasażerów. Bilet można kupić w pociągu (koszt biletu to 146 zł w obie strony za osobę + dopłata za wypisanie biletu w pociągu 5zł). Tym sposobem byłam już o 16:00 w Dreźnie. Wysiadłam na stacji Dresden Neustadt ponieważ od tej stacji było bliżej do mego hotelu.

To hala główna dworca i makieta, która znajduje się w jednym z pomieszczeń.

A tak wygląda ten dworzec z zewnątrz.

Ze stacji szłam około 15 minut do hotelu. Minęłam po drodze centrum handlowe, w którym mieści się ALDI.

W sklepie tym, szukając słodyczy znalazłam takie świnki.

Natomiast obok sklepu poustawiane są samochody z czasów Niemieckiej Republiki Demokratycznej zachęcające do obejrzenia muzeum poświęconego tamtym czasom.

http://www.weltderddr.de/


Tym razem zamieszkałam w Penn Inn by Radisson przy Melanchthonstraße 2. Hotel ma dość duże dwuosobowe pokoje, dobre śniadania za 15 EUR i jest usytuowany bardzo blisko mostu Albertbrücke. W przypadku pokoju dwuosobowego jeden komplet ręczników umieszczony jest w szafie.

https://www.parkinn.com/hotel-dresden?facilitatorId=CSOSEO&csref=org_gmb_pd_en_sn_ho_DRSPD

Po rozlokowaniu w pokoju postanowiłam iść na jarmark. Na pewno każdy znajdzie na jarmarku takie miejsce, którym będzie zachwycony. Poniżej link do strony z jarmarkami w Dreźnie.

http://www.christmasmarketsgermany.com/dresden.php

Ponieważ w zeszłym roku najbardziej podobał mi się Dresdner Striezelmarkt, który zamykany jest najszybciej to tam skierowałam najpierw swe kroki. Tegoroczny 583-ci Jarmark Struclowy otwarty jest codziennie od 10:00 do 21:00 (dłużej otwarty 15 i 24 grudnia). 

http://www.dresden.de/de/kultur/veranstaltungen/dresdner-striezelmarkt.php?shortcut=Striezelmarkt

Na jarmarku jest miejsce przeznaczone na występy artystyczne.

Polecam spróbować małych pączków (Krappelchen) posypanych cukrem pudrem. Mała porcja 3 EUR, duża porcja 5 EUR.

Na jarmarku są różne ozdoby choinkowe, wiele osób je kolekcjonuje i co roku dokupuje nowe modele.



Można kupić tutaj Dresdner Stollen, czyli struclę bożonarodzeniową spożywaną podczas Świąt Bożego Narodzenia w Niemczech.

https://www.stollen-aus-dresden.de/

Polecam również te gorące bułeczki.

Budki mają na dachach różne ozdoby – najczęściej w postaci figurek.

Na środku stoi duża choinka.

Można napić się pysznej czekolady.


Jarmark ten można również obejrzeć z budynku obok w którym mieści się sala koncertowa (Kulturpalast). Polecam przyjść tutaj, wejść na piętro, posiedzieć na krzesełkach i pooglądać ten jarmark z góry. Według mnie można, podczas trwania jarmarku, wejść tutaj bez problemu – nikt mnie nie kontrolował i sporo ludzi wraz ze mną oglądało stąd jarmark. Są tutaj też toalety z których można skorzystać.

To już Jarmark Bożonarodzeniowy koło Frauenkirche (Christmas Market at the Frauenkirche). O kościele tym pisałam już w zeszłym roku. Można wejść na wieżę. Kościół ten jest bardzo ładnie oświetlony. Za mojej bytności  ustawiono telebim i transmitowano koncert, który odbywał się we wnętrzu tego kościoła.
 

Na tym jarmarku ustawiono również inną konstrukcję na której koncertowano.

W pobliżu znajduje się Coselpalais, w którym mieści się restauracja i kawiarnia. Można tutaj spróbować strucli bożonarodzeniowej.

https://www.coselpalais-dresden.de/

Na jarmarku, jak co roku, można kupić wino grzane w pięknych kubeczkach. Za kubeczki pobierana jest kaucja. Niektóre kubeczki są zeszłoroczne, ale warto jako pamiątkę zabrać jakiś kubeczek z datą danego roku. Proszę pamiętać, że większość jarmarków zamykana jest o godzinie 21-22 i pod koniec jarmarków czasem wino grzane jest wydawane w plastikowych kubeczkach (te eleganckie przygotowane są już do mycia na następny dzień). Dodatkowo można zjeść wursty, pyszny pieczony chleb z dodatkami czy bułki ze szpinakiem. Na każdym z jarmarków można kupić małe pączki o których już pisałam. Polecam kupić chociaż kawałek żółtego sera, poprosić o pokrojenie i zjeść go do wina.









Tylko na tym jarmarku zobaczyłam pieczone jabłka.

A to już Dresdner Winterlichter na Prager Straße – ten jarmark mieści się blisko Centrum Handlowego w którym jest również Primark (Centrum Galerie Dresden, Prager Str. 15).

Tym razem pobyłam tutaj dłużej niż w zeszłym roku.

http://www.dresdner-winterlichter.de/


Oprócz różnych ozdób świątecznych, torebek, portfeli można kupić tutaj bardzo dobre kasztany (za 10 sztuk 3 EUR, za 15 sztuk 5 EUR), sery, naleśniki i oczywiście wino grzane. Kupiłam wino grzane w kubku z bałwankiem (zachowałam go na pamiątkę) oraz żółty ser.


Jest tu również karuzela i choinka.

 

W tym roku odwiedziłam również miejsce, gdzie można wypić wino i dodatkowo potańczyć do późnych godzin nocnych – miejsce to jest koło Dresden Postplatz.

Ceny za Langosz:

Warto również zrobić zdjęcie panoramy Drezna nocą z mostu umożliwiającego przejście przez rzekę Łabę.

Z tegorocznego jarmarku, jako pamiątkę, przywiozłam te dwa kubeczki.

Polecam wszystkim ten jarmark i zobaczenie Drezna. O nowych miejscach jakie jeszcze odwiedziłam w Dreźnie napiszę w następnym poście.